Z żałobnej karty

„Człowiek odchodzi, pamięć pozostaje”

image1

Majewski Tadeusz

Urodzony w 1935 roku w Rzeczycy Księżej k/Kraśnika. Ukończył studia na Wydziale Weterynarii Akademii Rolniczej w Lublinie.

Od początku swojej kariery zawodowej związany z uczelnią. Przeszedł wszystkie szczeble kariery naukowej od asystenta w Katedrze Zoohigieny, przez stopień naukowy doktora weterynarii, doktora habilitowanego i od 1984 roku profesora zwyczajnego. Kieruje Katedrą Higieny Zwierząt i Środowiska Akademii Rolniczej Lublinie do ostatnich chwil swojego życia.

Członek założyciel Klubu, wielokrotny członek Zarządu oraz pełniący obowiązki wiceprezydenta Klubu.

Bardzo aktywny, niezwykle koleżeński członek Klubu. Doskonały organizator, wielokrotnie podejmował Zarząd i członków  Klubu w swojej posiadłości pod Lublinem – w Dąbrowicy. Podobnie jak w pracy zawodowej – aktywny w rotariańskiej działalności do ostatniej chwili.

Umiera nagle podczas pełnienia obowiązków służbowych w 2002 roku i jest pochowany na cmentarzu przy ul. Lipowej w Lublinie.

Cześć Jego pamięci

Nad grobem prof. Tadeusza Majewskiego zm. w 2002 r.

GAZETA WYBORCZA 13 maja 2009

KURIER LUBELSKI 14 maja 2009

Z największym żalem żegnamy

zmarłego 10 maja 2009 roku

ŚP

Jacka Ossowskiego

Wspaniałego Człowieka i Rotarianina,

niezastąpionego działacza kultury,

wieloletniego dyrektora i wiceprezesa Towarzystwa Muzycznego

im. Henryka Wieniawskiego w Lublinie,

twórcę i organizatora największego na świecie

Międzynarodowego Konkursu Młodych Skrzypków

oraz wielu innych wybitnych wydarzeń w sferze kultury.

Członka – założyciela, prezydenta i członka honorowego

Klubu Rotary Lublin Centrum

Żonie, Córce i Rodzinie

składamy serdeczne wyrazy głębokiego żalu i współczucia

Pogrążeni w smutku

Przyjaciele z Klubu Rotary Lublin Centrum

Jacek Ossowski

10 maja zmarł Jacek Ossowski, dyrektor Towarzystwa im. Henryka Wieniawskiego w Lublinie. Trudno w to uwierzyć. Człowiek ten, mój wielki Przyjaciel od ponad czterdziestu lat, zarządzał Towarzystwem Muzycznym i wydawało się, że tak będzie zawsze.

Trudno przecenić jego rolę dla Lublina. Z pomocą autorytetów muzycznych całego świata stworzył trzy ważne konkursy: Międzynarodowy Konkurs Młodych Skrzypków im. Karola Lipińskiego i Henryka Wieniawskiego, Ogólnopolski Konkurs Młodych Skrzypków im. Stanisława Serwaczyńskiego oraz Międzynarodowy Konkurs Muzyczny dla Niewidomych im. Ignacego Jana Paderewskiego.

Pamiętam nadzwyczajną estymę, jaką darzyli Go najwięksi muzycy polscy, dziś już obecni jedynie na kartach podręczników między innymi: prof. prof. Irena Dubiska, Eugenia Umińska, Zenon Brzeski, czy red. Jerzy Waldorff. Jestem świadkiem podziwu i uznania, jakim cieszył się mój zmarły Przyjaciel wśród elity skrzypków wszystkich europejskich i światowych narodowości.

To dyrektor Ossowski wpadł na pomysł wybicia przez Mennicę Polską pamiątkowego unidukata z okazji 440-lecia  unii polsko-litewskiej, z którego dochód jest przeznaczony na organizację konkursów muzycznych dla dzieci niepełnosprawnych.

Odszedł Człowiek o niespotykanej charyzmie, Człowiek niepospolitych zdolności, Człowiek oddany idei służby Sztuce i Ludziom. Rozmach, nadzwyczajny i wszechstronny dorobek kulturotwórczy czynią z Jacka Ossowskiego postać prawdziwie historycznego formatu.

W tym roku we wrześniu przypada  XI Międzynarodowy Konkurs Młodych Skrzypków. Brak Jacka odczujemy tym dotkliwiej, że był on spirytus movens tej znaczącej na cały świat imprezy.

Żegnaj Jacku! Kochamy Cię!

Roman Lasocki

Odszedł Jacek

Jacek odszedł nagle. Nie zdążył wysiąść z samochodu. Z zawałem zawieźli go do szpitala. Jacek nie był muzykiem. Prowadził natomiast Towarzystwo Muzyczne im. Henryka Wieniawskiego najprężniej z wszystkich polskich dyrektorów podobnych instytucji.

Był plastykiem. Ale głównie działaczem kulturalnym. I nie takim, który oklaskuje dobre imprezy kulturalne, ale który je tworzy, animuje, aranżuje. Pod jego, można by rzecz, pałeczką dyrygencką przez prawie 40 lat odbywały się różne konkursy muzyczne, głównie jednak Międzynarodowy Konkurs Młodych Skrzypków im. Henryka Wieniawskiego w Lublinie. Najwybitniejsi skrzypkowie świata startowali do swojej życiowej kariery w Lublinie. Plejada cała wybitności wiolinistycznych.

Słynni wirtuozi skrzypkowie z Tokio i Nowosybirska, Sydney i Waszyngtonu, Sankt Petersburga i Pekinu, Paryża i Londynu, Madrytu i Wiednia bezbłędnie wskazują na mapie Europy miejsce Lublina i chwalą polską tradycyjną gościnność oraz piękno Polski. Można powiedzieć, bez przesady, dzięki Jackowi.

Lublin ciągle nie umiał wykorzystać obecności w składach jurorskich tych konkursów najwybitniejszych skrzypków świata. Miasto nie czuło tego i nie umiało i chyba nie potrafi docenić faktu, że największą imprezą kulturalną i najbardziej wartościową, którą organizowano w mieście nad Bystrzycą, Czechówką i Czerniejówką, jest konkurs skrzypków. I to wcale nie skrzypków na dachu. Władze miasta i województwa zamiast do sal koncertowych mentalnie docierali raczej do brzegów coraz bardziej karłowaciejących rzeczułek.

W dniu 13 maja 2009 pochowaliśmy Śp. Jacka Ossowskiego

Jacek nie zrażał się, chociaż bolało go to niewłaściwe docenianie imprezy co trzy lata wysuwającej hasło miasta na czoło całego świata.

Odszedł na kilka miesięcy przed kolejną edycją święta skrzypków. Dbał o dobrą oprawę tej imprezy, która odbędzie się we wrześniu. Postarał się powiązać ja z czterechsetną rocznicą Unii Lubelskiej. Dzięki niemu w Skarbnicy Państwowej wybito okazjonalne unidukaty. Przywiózł je - mosiężne, srebrne, złote - na sierpniowe uroczystości.

Entuzjasta. Fanatyk działań dla idei, którą potrafił określać w konkretnych celach. Animator wielkich celów. Miłośnik dzieł pięknych. Również zegarów, które z pasją przywracał do życia o bogatym brzmieniu dzwonów. Zachwycał się starymi skrzypcami i ciekawymi znaczkami. Człowiek wiecznie zabiegany, uśmiechnięty, miał czas dla innych. Bezinteresownie uczynny. Nie oszczędzał siebie. Ważne były  s p r a w y  do załatwienia. I bolał, gdy nie mógł znaleźć zrozumienia dla swoich pasji.

Powołał przy Towarzystwie jedyną w świecie szkołę muzyczną dla niepełnosprawnych, która przyjęła imię twórcy światowej organizacji Rotary, liczącej 1,2 mln członków, Paula Harrisa.

Odszedł w pośpiechu. Tyle jeszcze miał pomysłów do zrealizowania...

Trzeciego czerwca, w dniu moich imienin, zostanie odprawiona za duszę śp. Jacka msza św. w bazylice ojców dominikanów, który był kościołem jego młodzieńczych i późniejszych lat. Chłopiec Starego Miasta, tej wyjątkowej dzielnicy w Lublinie. Tu miał swój dom rodzinny, tu spędził w dawnym domu Wieniawskich, odzyskując go dla potrzeb Towarzystwa, któremu szefował ponad 40 lat zaangażowanej i aktywnej pracy.

Piątkowy, 15 maja, koncert w Filharmonii Lubelskiej spontanicznie stał się hołdem złożonym przez muzyków Jackowi Ossowskiemu. Prof. Roman Lasocki, rektor Uniwersytetu Muzycznego w Warszawie, a w Lublinie wiceprezes Towarzystwa Muzycznego im. H. Wieniawskiego i juror wielu międzynarodowych konkursów skrzypcowych, wykonał kompozycję Edwarda Bogusławskiego na skrzypce solo. Laureatka II nagrody z 2008 r. krajowego konkursu młodych skrzypków Joanna Kreft zagrała Sonatę Es-dur op. 12 nr 3 Ludwiga van Beethovena, Sonatę op. 18 Ryszarda Straussa oraz Etiudę  Saint-Saensa.

Prof. Roman Lasocki powiedział, że "muzyka może stać się najwyższą formą modlitwy". Stała się, była nią.

A. L. Gzella

image5

image6

Wojciech Przybyłko

Urodzony w 1936 roku w Katuszu. Absolwent Politechniki Warszawskiej – Wydział Budownictwa Lądowego.

Pracę zawodową rozpoczął w Przedsiębiorstwie robót Górniczych w Wałbrzychu i uzyskał tytuł inżyniera górniczego III stopnia. W latach 1965-1972 pracował w budownictwie powszechnym, a następnie jako z-ca dyrektora ds. Technicznych w Uzdrowisku Nałęczów. Od 1985 roku zastępca dyrektora, a następnie Dyrektor Naczelny Hotelu „Unia-Orbis” w Lublinie.

Członek założyciel Klubu Rotary Lublin Centrum, wieloletni członek Zarządu Klubu pełniąc różne statutowe funkcje – m.in. wiceprezydenta i prezydenta elekta. Niezwykle aktywny, pełen pomysłów, inicjatyw i projektów, które realizował konsekwentnie. Niestety, postępy nieuleczalnej choroby uniemożliwiały Mu dalszą aktywność rotariańską, zmuszony był do rezygnacji z funkcji prezydenta elekta.

W uznaniu dotychczasowych zasług w działalności na rzecz Klubu, uchwałą klubowego zgromadzenia  w 2002 roku nadano Wojtkowi Przybyłko godność Członka Honorowego Klubu.

Zmarł w grudniu 2004 roku i pochowany został na cmentarzu parafialnym w Nałęczowie.

Cześć Jego Pamięci!

image7

Grzegorz Leopold Seidler

Urodzony w 1913 roku w Stanisławowie, w rodzinie prawniczej. Studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, który ukończył w 1935 roku. W 1938 obronił doktorat. Po wojnie pracował jako docent  UJ, a w 1950 roku podjął pracę na Uniwersytecie im. Marii Skłodowskiej-Curie w Lublinie. W 1950 - profesor nadzwyczajny, 1957 - profesor zwyczajny. W latach 1959-1969 był rektorem tej uczelni.

Korzenie rodzinne  Profesora zagłębione są zatem w mozaice kultur, charakterystycznej dla ludzi żyjących na pograniczu, na ziemiach gdzie krzyżowały się i przenikały wzajemnie wpływy polskie, ruskie, ormiańskie, austriackie i żydowskie. Wyrastał w atmosferze wielokulturowości, tolerancji i zgodnego współżycia wielu nacji. Dla ludzi wychowanych w takiej atmosferze – zjawiskiem naturalnym było występowanie różnych kultur, religii, języków i mentalności. Zapewne atmosfera tych ziem i czasów wykształciły szczególne podejście, które Profesor przykłada do wartości, jaką w życiu społecznym jest tolerancja. Znane jest motto Profesora podkreślane przy każdej nadarzającej się okazji: „bez tolerancji nie ma ani pokoju, ani demokracji, ani humanizmu”. Motyw krzyżowania się i przenikania kultur – od dzieciństwa uznawany za zjawisko naturalne – być może przyczynił się do wybrania przez Profesora na miejsce spełnienia swoich planów życiowych i w istocie spędzenia większej części życia – miasto Lublin.

Na kilka lat przerwał pracę w Lublinie by od 1969 roku objąć stanowisko dyrektora Instytutu Kultury Polskiej w Londynie. W 1972 roku powraca do Lublina i ponownie podejmuje wykłady na UMCS. Wykładał także gościnnie w Kilonii i Cambridge. Wieloletni redaktor naczelny „Annales UMCS”.

Uhonorowany doktoratem „ honoris causa” tej uczelni. Miał także doktoraty honorowe Akademii Ekonomicznej w Krakowie i Lock Haven University w USA.

O zasługach Profesora dla powrotu na ziemie polskie ruchu rotariańskiego, a w szczególności  na Lubelszczyznę oraz dla Klubu Rotary Lublin Centrum piszemy obszernie w innym miejscu niniejszego opracowania.

image8

Był Członkiem Honorowym naszego Klubu.

Profesor Grzegorz Leopold Seidler umiera w wieku 91 lat w dniu 28 grudnia 2004 roku i jest pochowany na cmentarzu przy ul. Lipowej w Lublinie.

Cześć Jego Pamięci!

image9

Marcel Stefański

W dniu 23 listopada 2010 roku po ciężkiej i długiej chorobie zmarł nasz Wielki Przyjaciel , wspaniały Człowiek i oddany sprawie Rotary – Marcel Stefański.

Marcel był inicjatorem powstania wielu klubów Rotary, szczególnie na południu i wschodzie Polski (m.in. Lublin, Chełm, Zamość, Janów Lubelski, Kazimierz), przyczynił się do finansowania projektów wspólnych z Klubami Lubelszczyzny, wymiany młodzieżowej i zawodowej, był orędownikiem polskich spraw oraz naszym doskonałym ambasadorem.

Wielokrotny gość naszego Klubu, inicjator i realizator kilku Matching Grantów z udziałem rotarian francuskich na rzecz Szkoły Muzycznej dla Dzieci Niepełnosprawnych im. Paula Harrisa w Lublinie oraz Polsko-Ukraińskiego Ośrodka Przeszczepiania Szpiku Kostnego również w Lublinie.

Był Członkiem Honorowym Klubu Rotary Lublin Centrum.

Cześć Jego pamięci!